Category Archives: produktywność

Żeby powstało nowe, trzeba najpierw usunąć stare

Żeby powstało nowe, trzeba najpierw usunąć stare, tak wygląda proces tworzenia i niszczenia, życia i śmierci. Ewolucji. Rozwoju.

Chaos, rozbicie, entropia, pustka, miejsce na nowe. Nowe. Zmiany. Esencja życia.

Dotyczy to przekonań, ludzi, rzeczy, którymi się otaczamy, nawyków, schematów myślowych, nawet pisania tego tekstu. Tak jak na biurku przy Twoim komputerze zmieści się ograniczona ilość rzeczy, tak samo na „biurku Twojego życia”, w Twoim otoczeniu, życiu i umyśle. Przyjrzyj się – ilość rzeczy, które regularnie używasz jest stała. One się oczywiście zmieniają, nabywasz nowe, a innych przestajesz używać.

Zmieniły się dla mnie ostatnio pewne okoliczności. Jest miejsce na nowe, na zmiany. Zastanawiam się: „Jak mogę to wykorzystać?” i „Co z tego biorę dla siebie?„.

EDIT: Ktoś zadał następujące pytanie, na które warto od razu tutaj odpowiedzieć: Jak rozpoznawać to co stare?

To co „stare” – czyli to, co jest już dłużej nieużyteczne dla nas. Generalnie: długo nie używane, nie sprawdza się już w danym momencie, a nawet przeszkadza. Czy to ze względu na zmiany moje, czy też otoczenia. Ja przede wszystkim obserwuję efekty, a subtelniej – słucham siebie, tzn. „intuicji”, tego jak moje ciało reaguje, zmian na poziomie emocji, komfortu-dyskomfortu. To mi daje sygnał, że „coś” jest nie tak, potem staram się zauważać powtarzalne wzorce i na tej podstawie reagować, coś zmienić i dalej eksperymentować, i dalej obserwować.

 

Jeśli chcesz jeszcze rozszerzyć ten temat, zachęcam Cię do zadania sobie następujących pytań:

Co musisz usunąć, aby Twoje życie było bardziej takie, jakie chcesz? Co jest już stare, nieaktualne w Twoim życiu? Co nowego chcesz dodać? Jakie umiejętności, nawyki chcesz nabyć? Jakimi ludźmi chcesz się otaczać?

Jak możesz wykorzystać to, co masz i gdzie jesteś teraz, aby było tak jak chcesz w niedalekiej przyszłości?

Owocnych przemyśleń!

Adam

Read More

Jak rozpocząłeś swój dzień?

Jak rozpocząłeś swój dzień pracy? Czy już czujesz satysfakcję z efektów?

Mój umysł właśnie próbował płatać mi figle i odwodzić od zrobienia najtrudniejszych (przynajmniej pod względem obciążenia psychicznego), a jednocześnie najważniejszych zadań. Jednak gdy sobie to uświadomiłem, nie pozwoliłem na to.

Efektem są już zrobione 2 zadania z 3, które pchną mnie dziś najbardziej do przodu. Jest dokładnie 11:30 gdy piszę te słowa, a ja czuję duży postęp, satysfakcję i motywację, dlatego, że nie dałem się swoim wymówkom i zrobiłem.

Tutaj jest jeszcze jeden ważny aspekt takiego podejścia – wyobraźmy sobie, że akurat dzieje się jakaś niespodziewana sytuacja, która sprawia, że musimy rzucić wszystko inne i zająć się nią. W tym momencie, jesteśmy już do przodu, nieważne co się będzie działo przez resztę dnia. Lecz gdy zostawimy sobie te najistotniejsze zadania na koniec, to raz, jesteśmy już zmęczeni po całym dniu pracy, dwa, jeśli pozostałą część dnia będziemy musieli poświęcić na inne zadania – jesteśmy o dzień do tyłu i wtedy możemy pozostać z nieprzyjemnym poczuciem niespełnienia, a tego nie chcemy, prawda?

Ja swój dzień pracy zwykle zaczynam od przejrzenia i uzupełnienia listy tych najważniejszych zadań, którą szkicuję poprzedniego wieczoru, oraz wyborze tych, na których dzisiaj chcę się skupić, tych które przyniosą mi największą wartość, (które przybliżą mnie najbardziej do moich celów). Jest to 3-5 najważniejszych zadań, które dadzą mi największe efekty, a po zrobieniu których, wiem, że to był „udany dzień”. Niezależnie od tego, czy będę pracować nad kolejnymi, czy też nie.

Zaznaczam, że nie jest to jedyne i „optymalne” podejście dla wszystkich. Jest to podejście, które w tym momencie sprawdza się dla mnie bardzo dobrze. Każdy powinien odnaleźć swoje, takie które będzie działało dla niego. Zachęcam więc do poszukiwań i testowania.

Jak Ty jak rozpoczynasz swój dzień?

I o której godzinie już czujesz postęp i satysfakcję z tego, co dziś osiągnąłeś?

Sukcesów!

Read More