Przemyślenia z ostatnich dni, czyli rozwój, postęp i wnioski.

Po całym intensywnym tygodniu, siedzę wreszcie w kawiarni, czekając na ostatnie dzisiaj spotkanie.
Czuję ulgę i nadchodzący spokój.

Najpierw, w poniedziałek prowadziłem grę szkoleniową z negocjacji dla członków Q&S Management. Później, planowanie ustalanie i przygotowanie szczegółów szkolenia dla pewnej firmy.
Jednocześnie przygotowania do mojego warsztatu z podstaw zarządzania projektami w środę, z okazji dnia naszego zespołu trenerskiego Coach Team PW, w którym działam w ramach stowarzyszenia SAiP PW i fundacji Politechniki Warszawskiej. Szkolenie było bardzo intensywne, a poziom uczestników był dużo ponad „podstawy”, także pracowaliśmy bardzo mocno na ich przypadkach, w taki sposób, aby od razu po wyjściu z sali, zdobytą wiedzę i narzędzia mieli zaimplementowane w swoich sytuacjach. Uważam ten warsztat za bardzo udany. Jednocześnie, po nim poczułem, że jestem wyczerpany psychicznie. Tak jak obiecałem, dałem z siebie wszystko. To jednak nie był koniec, miałem chwilę, aby odpocząć, a wieczorem networking oraz rekrutowałem młodych trenerów. Również musiałem być skupiony i analizować, to co się działo w trakcie case’ów oraz rozmów indywidualnych. To dla mnie była (jest) naprawdę frajda. Ostatecznie ten dzień rozpoczął się dla mnie o 6:00 rano, a zakończył mocno po północy.
Po takich doświadczeniach muszę chwilę zwolnić, zarezerwować czas dla siebie. Wyciszyć się. „Przetrawić” te wszystkie emocje, a z tego, co się działo wyciągnąć wnioski.

Za chwilę także rusza mój drugi projekt „9elements„, czyli cykl szkoleń i innych produktów edukacyjnych. Tworzenie, planowanie, testowanie. Przez cały ten czas współpraca z osobami, które mnie w tym wspierają.

Do tego ciągle koordynuję, głównie zdalnie kilka innych spraw i działam w jednym międzynarodowym zespole, którego to efekty zobaczycie w przyszłym roku.

Kiedyś uważałem, że jedna, maksymalnie 2 takie sprawy na dzień to jest maksimum moich możliwości (i właściwie wtedy tak było). Teraz, gdy często jest ich 5-8, czasem czuję, że to jest dużo, ale powoli staje się to normalnością. Na każdym kroku uczę się ponownie delegowania, coraz bardziej efektywnej pracy, coraz bardziej kontrolowania swoich emocji.

To jest postęp.
Zaczynamy od pierwszego kroku, od pierwszego etapu, najpierw od 1 wielkiej rzeczy do załatwienia na tydzień, później 1 na dzień, później kilka na dzień, a następnie może kilka na godzinę.
To jest proces.
To jest rozwój.

Do tego potrzebny jest też system. Potrzebni są ludzie, którzy nam w tym pomogą. Potrzebny jest zespół, który tworzę każdego dnia. Potrzebna jest jasna wizja i cel tego, co chce się osiągnąć, w którym kierunku idziemy. Na koniec, potrzebny jest odpoczynek i chwila refleksji, aby sprawdzić, że cel jest nadal aktualny oraz, że my ten cel realizujemy, a także wnioski, czyli czego się uczymy po drodze do tego celu.

Na którym etapie tego procesu Ty jesteś?
Do którego etapu aspirujesz?
Kto Ci w tym pomaga?

Dziękuję Wam wszystkim.
Dla uczestników szkoleń, za aktywność, ciekawość i trudne pytania, które zmuszają mnie, abym ciągle podnosił poprzeczkę i się rozwijał.
Dla osób, które pomagały mi (i nam) to wszystko organizować.
Dla osób, które mnie wspierały w działaniach, za rady, Wasz feedback i dobre słowa.

Spread the word. Share this post!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>