Tag Archives: produktywność

Jakie są Twoje standardy?

Jakie są Twoje standardy?

Ostatnio, oglądając Entrepreneur TV, Rogera Hamiltona, usłyszałem, że nasze standardy są równie ważne jak nasze cele, co zrobiło na mnie wrażenie i zainspirowało mnie do refleksji.

Standardy, czyli, to na co się zgadzasz, to co jest minimum dla Ciebie. Co akceptujesz w swoim życiu i otoczeniu. Jakich ludzi, które zachowania, jakie rzeczy i jakie wartości.

Cele są równie ważne, ponieważ dają nam odniesienie i kierunek, w którym chcemy podążać, a podążanie w kierunku celów jest łatwiejsze dzięki podwyższaniu swoich standardów. W pewnym momencie naszego rozwoju nasze cele z przeszłości staną się naszymi standardami. W pewnym momencie nasze standardy staną się wyższe od naszych przeszłych celów. Wtedy jeszcze bardziej się rozwijamy oraz ustalamy cele, które ponownie, coraz bardziej nas rozwijają. I na tym opiera się nasz postęp, nasz rozwój, dążenie do naszej indywidualnej wielkości.

Parafrazując Rogera: Ludzie sukcesu, to Ci z najwyższymi standardami, a niekoniecznie z największymi celami.

(„Successful people aren’t the ones with the biggest goals, successful people are the ones with the highest standards” – Roger Hamilton)

Jakie są Twoje aktualne standardy? Jak się zmieniły one w ciągu ostatniego roku? Które z nich podwyższysz w nadchodzącym roku? Które cele z przeszłości teraz stały się normą, standardem dla Ciebie?

Życzę Ci wielu sukcesów w Nowym Roku!

Adam

Wpis zainspirowany ostatnim odcinkiem (Episode 11) EntrepreneurTV, Rogera Hamiltona dostępnym tutaj: link.

Read More

Jak rozpocząłeś swój dzień?

Jak rozpocząłeś swój dzień pracy? Czy już czujesz satysfakcję z efektów?

Mój umysł właśnie próbował płatać mi figle i odwodzić od zrobienia najtrudniejszych (przynajmniej pod względem obciążenia psychicznego), a jednocześnie najważniejszych zadań. Jednak gdy sobie to uświadomiłem, nie pozwoliłem na to.

Efektem są już zrobione 2 zadania z 3, które pchną mnie dziś najbardziej do przodu. Jest dokładnie 11:30 gdy piszę te słowa, a ja czuję duży postęp, satysfakcję i motywację, dlatego, że nie dałem się swoim wymówkom i zrobiłem.

Tutaj jest jeszcze jeden ważny aspekt takiego podejścia – wyobraźmy sobie, że akurat dzieje się jakaś niespodziewana sytuacja, która sprawia, że musimy rzucić wszystko inne i zająć się nią. W tym momencie, jesteśmy już do przodu, nieważne co się będzie działo przez resztę dnia. Lecz gdy zostawimy sobie te najistotniejsze zadania na koniec, to raz, jesteśmy już zmęczeni po całym dniu pracy, dwa, jeśli pozostałą część dnia będziemy musieli poświęcić na inne zadania – jesteśmy o dzień do tyłu i wtedy możemy pozostać z nieprzyjemnym poczuciem niespełnienia, a tego nie chcemy, prawda?

Ja swój dzień pracy zwykle zaczynam od przejrzenia i uzupełnienia listy tych najważniejszych zadań, którą szkicuję poprzedniego wieczoru, oraz wyborze tych, na których dzisiaj chcę się skupić, tych które przyniosą mi największą wartość, (które przybliżą mnie najbardziej do moich celów). Jest to 3-5 najważniejszych zadań, które dadzą mi największe efekty, a po zrobieniu których, wiem, że to był „udany dzień”. Niezależnie od tego, czy będę pracować nad kolejnymi, czy też nie.

Zaznaczam, że nie jest to jedyne i „optymalne” podejście dla wszystkich. Jest to podejście, które w tym momencie sprawdza się dla mnie bardzo dobrze. Każdy powinien odnaleźć swoje, takie które będzie działało dla niego. Zachęcam więc do poszukiwań i testowania.

Jak Ty jak rozpoczynasz swój dzień?

I o której godzinie już czujesz postęp i satysfakcję z tego, co dziś osiągnąłeś?

Sukcesów!

Read More